Informacje
mmery z miasta koło Łodzi
117.78 km wszystkie kilometry
78.00 km (66.23%) w terenie
05h 50m czas na rowerze
20.19 km/h avg
0 m suma w górę
78.00 km (66.23%) w terenie
05h 50m czas na rowerze
20.19 km/h avg
0 m suma w górę
Kategorie
(nie) na temat.2 kolarstwo.0 przerwa.1 przygoda.1 rower.1 sport.1
Znajomi
Moje rowery
Nie mam rowerów...Szukaj
Wykres roczny
Archiwum
- 2013, Lipiec.1.1
- 2012, Maj.3.5
Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2012
| Dystans całkowity: | 78.00 km (w terenie 78.00 km; 100.00%) |
| Czas w ruchu: | 03:55 |
| Średnia prędkość: | 19.91 km/h |
| Liczba aktywności: | 2 |
| Średnio na aktywność: | 39.00 km i 1h 57m |
| Więcej statystyk | |
Usprawiedliwienie
d a n e w y j a z d u
Prawie codziennie dzielnie przemierzam ok. 35km, z czego naprawdę jestem dumna! :) Tak bardzo chciałam dodawać moje kolejne wycieczki do statystyk na Bikelogu, ale obowiązki (szkoła) przede wszystkim. Cały tydzień trwały przygotowania do dzisiejszej gali, na którą przybyło mnóstwo gości, do tego ostatnie klasówki, których wstyd byłoby nie zaliczyć i tak czasu, by skorzystać z komputera trudno było naprodukować :p W przyszłym tygodniu mam testy kwalifikacyjne do klasy dwujęzycznej, toteż nie obiecuję, że skrupulatnie będę dodawać wpisy.39.50 km
39.50 km teren
01:55 h
20.61 km/h
0.00 vmax
21.0 *C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
No proszę! Planowałam napisać notkę o tym, jakie to ciężki życie ma rowerzysta poruszający się po polskich miastach, jak widzą go "władcy czterech kółek" oraz przechodnie, których z gracją próbuje wymijać. No cóż, może następnym razem. Po dzisiejszej podróży jestem tak (przyjemnie!) zmęczona, że marzę już tylko o gorącym prysznicu i melisce przed snem.
Pozdrawiam!
Przerwa
d a n e w y j a z d u
Mimo że ostatni wpis dodałam ponad tydzień, nie oznacza, iż wieczory spędzałam z paczką czipsów w jednej i pilotem od telewizora w drugiej ręce. Owszem przez kilka dni nie trenowałam, ponieważ dopadło mnie okropne choróbsko :/ Gdy tylko poczułam się lepiej, chociaż nadal nie było mowy o treningach na świeżym powietrzu (żegnaj rowerze!), ładnie ćwiczyłam w domu. Kilkanaście serii brzuszków, przysiady, skłony i stretching dobrze zrobiły mi zrobiły przed dzisiejszymi zawodami. Kilka krótkich, ale bardzo szybkich, jak dla mnie, biegów na bieżni również :)0.00 km
0.00 km teren
h
km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Opisałabym dzisiejszy wyścig, trasę i bardzo "przyjaznych" konkurentów, ale jak o rowerach, to o rowerach. Koniec, kropka! :)
Jutro wreszcie wskakuję na moje dwa kółka . Nareszcie! :D
Dobra forma
d a n e w y j a z d u
Od 16:05 do 18:15 wraz z dziadkiem śmigałam na rowerze, przemierzając zupełnie nową dla mnie trasę. Nigdy wcześniej nie wybraliśmy się razem w kierunku Łasku. Podejrzewam, że mój kochany dziadek również nigdy wcześniej tam nie dotarł. 38.50 km
38.50 km teren
02:00 h
19.25 km/h
0.00 vmax
22.0 *C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Cała wycieczka przebiegała nam w miłej atmosferze. Wiał lekki, rześki wiaterek, słońce ukrywało się za gęstymi chmurami. Temperatura była wręcz idealna na wyprawę rowerową. Doskonale się pedałowało. Czuję, że jestem w znakomitej formie. Z chęcią przejechałabym kilka kilometrów więcej, aczkolwiek należy zachować umiar, prawda? :) Nie przecież nic gorszego niż przetrenowanie.